Posty

Wyświetlam posty z etykietą natura

work&travel - podróże w day off'y

Obraz
Naprawdę nie mogę się zebrać do pisania o wakacjach lub choćby do zgrania zdjęć na laptopa. Z drugiej strony bardzo chciałabym mieć te wszystkie wydarzenia opisane, zobrazowane i łatwo dostępne w mojej przenośnej pamięci (bo ta prawdziwa bywa zawodna). Poza tym miło do tego wracać. Zwłaszcza w szarym listopadzie. Na campie mieliśmy jeden dzień w tygodniu wolny i większość ludzi wykorzystywała go na podróże. Droga była długa, czasu było mało, ale i tak było warto, bo dzięki temu zobaczyłam kilka miast na wschodzie, którego nie miałam zamiaru zwiedzać po campie (moja trasa obejmowała raczej zachód USA). A to było tak: 1. Bushkill Falls Pierwszy day off to był wyjazd całkiem blisko, pozostaliśmy bowiem w obrębie Pennsylvanii. Mimo że pierwszą częścią dnia były outlety, to absolutnie nie narzekałam. Wiecie, kompromisy. A że byłam jedyną osobą w tym zacnym gronie, która na słowo "zakupy" przewraca oczami, musiałam się jakoś pogodzić z faktem, że tych kilka godzin spędzę w kawiarn...

Niagara. Krótka lekcja ekologii.

Obraz
Kiedy na statku pytali mnie czy mi się podoba, nie miałam siły, żeby odpowiadać. Uśmiechałam się głupio i kiwałam głową, można by pomyśleć, że coś jest nie tak. Nie stałam przy samej rufie, ale mam wrażenie, że bardziej czuć bym nie mogła. Czułam tak bardzo, że w pewnym momencie chyba przestałam oddychać, tylko gapiłam się na tę potężną ścianę wody, której nie utworzyłby nikt poza Matką Naturą. Za każdym razem kiedy jestem w takich miejscach żałuję, że nie mogę być choć przez chwilę sam na sam z tym, co podziwiam. Wiele bym oddała za spokój nad Niagarą. Za to, żeby turyści zniknęli i pozwolili mi spokojnie patrzeć i podziwiać, i myśleć o tym, jak niezwykła jest Ziemia. A potem wracam na camp. Camp, na którym każdego dnia marnuje się mnóstwo jedzenia, a wszystko podawane jest na plastikowych talerzykach, wlewane do plastikowych kubków, krojone plastikowymi sztućcami, które raz za razem lądują w koszu na śmieci. Codziennie sprzątam łazienki i codziennie wyrzucam kolejne opakowania chemic...